Historia

Stowarzyszenie „Obrońcy Ogrodu im. Polskich Kombatantów”

Okoliczności założenia stowarzyszenia

W dniu 16 maja 2011 r. w Domu Zasłużonego Kombatanta przy ulicy Seniorów Lotnictwa 10 w Krakowie odbyło się zebranie mieszkańców z zarządem Spółdzielni Mieszkaniowej Domy Pogodnej Jesieni. Przed jego rozpoczęciem, wymieniano się informacjami na temat planów inwestycyjnych Spółdzielni na terenie ogrodu.  Niepokój budziły wypowiadane zdania „zniszczą nam ogród i wybudują bloki”. Skąd te informacje? – trudno powiedzieć, ale wszyscy o tym mówili. I wszyscy, prawie wszyscy, się martwili i zachowywali się tak jakby za chwilę miało załamać się ich życie. Mieszkańcy domu, jak sama nazwa wskazuje, to w większości osoby starsze, po ciężkich doświadczeniach życiowych. Życie mieli bogate w wydarzenia – II wojna światowa, w której wielu walczyło, konspirowało, przebywało w ciężkich niemieckich obozach koncentracyjnych, lub w obozach jenieckich. Kiedy nastał czas pokoju, wielu zamieniło obozy niemieckie na więzienia komunistyczne wg założeń, że Armia Krajowa, w której szeregach walczyli to „zaplute karły reakcji”. Ci, którzy uniknęli więzień żyli biednie.

 Krótka historia powstania Domu Zasłużonego Kombatanta

W 1979  roku, staraniem ZBOWIDu, jedynej wówczas organizacji kombatanckiej zrzeszającej wszystkich kombatantów, zbudowano w Krakowie Dom Zasłużonego Kombatanta. Co to za dom? Dwa czteropiętrowe budynki z 70 lokalami mieszkaniowymi, połączone przewiązką. W każdym dobrze działająca winda. Na początku, były tutaj wszelkie udogodnienia dla ludzi w podeszłym wieku i po ciężkich przeżyciach wojennych i powojennych. W przewiązce, łączącej dwa budynki, był gabinet lekarski (do dzisiaj funkcjonuje raz w tygodniu kiedy na 2-3 godz. przychodzi tutaj lekarz z pobliskiej przychodni), całodobowa opieka pielęgniarska (do każdego mieszkania podłączony był system alarmowy, a centrala znajdowała się w mieszkaniu pielęgniarki), centrala telefoniczna i telefony w każdym mieszkaniu, obszerna świetlica, biblioteka, pokój klubowy, kiosk. Jakie są mieszkania w tych blokach?  Nieduże – jednopokojowe z małą kuchenką (ok. 23 m2), łazienką i balkonem, kilka mieszkań dwupokojowych. Dobrze zaprojektowany dom dla ludzi, którym Polska jest winna wdzięczność. Aby tu zamieszkać należało otrzymać, na podstawie dokumentów kombatanckich, skierowanie od ZBOWIDu. I zamieszkało tutaj 68 rodzin kombatantów – żołnierzy wszystkich frontów II Wojny Światowej, więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych, łagrów sowieckich, Sybiraków, więźniów politycznych czasu II Wojny Światowej, żołnierzy Armii Krajowej, więźniów politycznych okresu stalinowskiego (1939-1956).

 Ogród przy Domu Zasłużonego Kombatanta

Integralną częścią projektu Domu Zasłużonego Kombatanta jest przylegający do niego duży teren zieleni, służący rekreacji mieszkańców tak bardzo życiowo doświadczonych. O tym, że obszar ten jest urządzonym terenem zieleni świadczą zaprojektowana tu sieć betonowych alejek, postawione przy nich latarnie (36), urządzony zbiornik wody z fontanną, drewniane altany oraz rozstawione ławki (51). Dodatkowym argumentem że teren ten jest integralnie związany z Domem Zasłużonego Kombatanta jest jego wspólne ogrodzenie. A więc powstały założenia dla przyszłego dużego ogrodu-parku. Ogrodu, a nie ogródków działkowych. Alejki są różnych kształtów, porozdzielane nimi fragmenty ziemi są zróżnicowane w rozmiarach i formach (owalne, kwadratowe, trójkątne, elipsoidalne). Kiedy wprowadzali się pierwsi mieszkańcy, teren nie był zagospodarowany. Rosły jedynie stare robinie akacjowe, tworzące szpaler wzdłuż nieistniejącego już toru kolejowego łączącego dawny fort Pszorna z koszarami przy ulicy Ułanów. Mieszkańcy domu sami urządzili ogród w ciągu 32 lat. Sami, to znaczy, własnymi siłami, według własnej koncepcji i za własne pieniądze. Niekiedy ze skromnych rent i emerytur finansowali sadzonki, nasiona, nawozy, środki ochrony roślin. Jak wygląda ogród dzisiaj? Tu kwiaty zakwitają pod koniec zimy (przebiśniegi, krokusy, hiacynty, ciemierniki) i kwitną bez przerwy aż do późnej jesieni. Zwłaszcza piękny jest czas kwitnienia forsycji, bzów lilaków (ok. 50 krzewów różnych odmian), jaśminowców (ok. 20 krzewów różnych odmian), krzewuszki, migdałowców, robinii akacjowych, lip drobnolistnych, jarząbu pospolitego, hortensji. Gdy przychodzi czas kwitnienia piwonii ogrodowych, goździków sinych, kilkunastu odmian róż, floksów wiechowatych nad ogrodami rozchodzi się ich piękny zapach, a w powietrzu brzęczą pszczoły i fruwają motyle. Rosną tutaj też egzotyczne jukki karolińskie i wspaniały okaz kwitnącego tulipanowca amerykańskiego, zachwyt budzi również kwitnący okaz bluszczu pospolitego pnący się po jednej z robinii akacjowych. Ozdobą są strzeliste jałowce pospolite, tuje szmaragdowe i żółtozielone (Thuja occidentalis-lutescens), świerki kłujące i pospolite, sosny zwyczajne oraz liczne okazy męskich i żeńskich osobników sumaków (Rhus typhina). Ogrody są otwarte – można tu krążyć po alejkach czy przysiąść na jednej z licznych ławek. Czasami dochodzi do zaskakujących spotkań z zającami, wychowujących w zacisznych częściach ogrodu swoje potomstwo. W ogrodzie żyje kilka rodzin jeży, które tu też zimują i tu też rodzą się młode jeże, które wędrują po ogrodzie bez lęku przed ludźmi, a w letnie noce fruwają nietoperze. Znajome kosy i kwiczoły spędzają w ogrodach cały rok nie odlatując na zimę do ciepłych krajów. Kwiecień, maj i czerwiec to nieustający koncert gniazdującego tu ptasiego drobiazgu – wróbli, sikor bogatek i modrych, rudzików, kosów, dzwońców, szczygłów, mazurków, trznadli, kopciuszków, pokrzewek kapturków oraz większych ptaków jak bażanty, grubodzioby, sroki, kawki, sierpówki, dzięcioł duży, oraz nowy ptasi mieszkaniec naszych miast gołąb grzywacz. Słyszy się tu również wiosennymi  wieczorami i nocami słowika.

Teren zieleni integralnie związany z Domem Zasłużonego Kombatanta, zmieniony na ogród przez jego mieszkańców, jest maleńkim kroczkiem praktycznej realizacji idei „miasta ogrodu”. „Miasto ogród” wymyślił Anglik Ebenezer Howard, dziennikarz, działacz społeczny, urbanista amator. W 1898 r. przedstawił on opublikowaną koncepcję osiedla, łączącego w sobie zalety wsi i miasta, a która jednocześnie unikała ich wad. Należy tu podkreślić że w 1912 r. Ebenezer Howard odwiedził Kraków i nazwał to miasto „miastem-ogrodem z naturalnego rozwoju”. Idea rozwoju Krakowa jako „miasta ogrodu” jest bliska wielu krakowskim urbanistom i architektom krajobrazu z prof. Januszem Bogdanowski na czele.

Każda rosnąca w ogrodzie roślina (kwitnące byliny, drzewa owocowe, krzewy bzów wonnych i jaśminowców, świerki kłujące) – to historia z życia osoby, która je sadziła i pielęgnowała. A każda z tych historii jest tragiczna i niezwykła zarazem. Są wspomnieniem o tych, którzy już odeszli, ale kiedyś tutaj żyli i tworzyli te ogrody.

Te piękne ogrody są ludziom potrzebne – widać jak są pielęgnowane, pielone, nawożone, jak koszona jest trawa i przycinane drzewa i krzewy. Pod drzewami stoją meble ogrodowe, mieszkańcy spędzają tu czas na wypoczynku, spotkaniach i rozmowach, lekturze czy przy wspólnym grillu. Jest tu pięknie i dobrze. Dla tych, którym wiek czy choroba nie pozwalają wyjść z domu do ogrodu, piękny jest widok z okien i balkonów, zapachy kwiatów, śpiew ptaków. Po krętych alejkach jeżdżą osoby na wózkach inwalidzkich uczestnicząc w ten sposób w życiu małej społeczności. Ogród służy jako teren rekreacyjny nie tylko mieszkańcom DZK, ale jest dostępny dla dzieci z Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niesłyszących im. J. Siestrzyńskiego przy ulicy Spadochroniarzy 1 w Krakowie, dla dzieci ze szkoły podstawowej nr 114 im. Arkadego Fiedlera przy ul. Łąkowej 31 w Krakowie, dla mieszkańców osiedla Ugorek a także z innych dzielnic Krakowa.

Zagrożenie ogrodu

Spółdzielnia Mieszkaniowa Domy Pogodnej Jesieni w Krakowie, która administruje budynkami, a teren zielony uzyskała od gminy na użytkowanie wieczyste, uznała, że jest to wspaniałe miejsce pod inwestycję. Planuje się na tym terenie wybudować 5 kilkuklatkowych, 4-ro piętrowych bloków, 7 domków jednorodzinnych i budynek gospodarczy, garaże podziemne, miejsca parkingowe. Zdaniem pani Prezes Renaty Laberchek pięknie zagospodarowany ogród to ugór, który należy zabudować.

Na zebraniu mieszkańców Domu Zasłużonego Kombatanta z zarządem Spółdzielni w dniu 16 maja 2011 r., mieszkańcy usłyszeli o tych planach inwestycyjnych, o tym, że to nie jest ogród tylko pokryty chwastami i zarośnięty teren, że tu już nie mieszkają kombatanci. Usłyszeli to kombatanci i ci, którzy ten ogród współtworzyli i nadal pielęgnują. Byli zdumieni, oburzeni, ale też trochę bezradni i przerażeni. Szukali pomocy i potwierdzenia prawdy o nich samych, o ich ogrodzie. Nie usłyszeli.

Jak można walczyć z bezdusznymi, bezwzględnymi urzędnikami, którzy kwestionują prawdę o kombatanctwie, o ogrodach? Stanąć razem przeciwko planom Spółdzielni, udowodnić, że można się bronić. Do tego potrzebny był silny człowiek, doświadczony w bojach z administracją państwową a równocześnie szanujący tradycję i ludzi, którzy walcząc zasłużyli się Ojczyźnie i kochający przyrodę. Na szczęście znalazł się taki człowiek, który rzucił hasło utwórzmy Stowarzyszenie, które będzie stroną we wszystkich sprawach związanych z planowaną inwestycją  na terenie ogrodu. I tak powstało Stowarzyszenie zwykłe „Obrońcy Ogrodu im. Polskich Kombatantów”, a przedstawicielem został Andrzej Komorowski.

Dzisiaj Stowarzyszenie liczy 32 członków, jest stroną we wszystkich sprawach dotyczących inwestycji, aktywnie działa w sprawie obrony ogrodu, prowadzi działalność edukacyjną i kulturalną.