Pierwszy, słoneczny, październikowy dzień „złotej jesieni”

Jeszcze na drzewach zielone liście, pierwsze zmieniły kolory liście klonów, powoli żółtych barw nabierają liście tulipanowca, jeszcze kwitną róże i fioletowe „michałki”, nocne  przymrozki zniszczyły kwiaty niecierpków i begonii.

W Ogrodzie magnolia posadzona 5 lat temu „ruszyła ku niebu”, wydała owocostany „jak szyszki” chociaż to nie drzewo szpilkowe. Niektóre owocostany zniekształcone, powyginane, „krótkie” – nie wszystkie zalążki zostały zapłodnione. Najpierw były zielone, zmieniały barwę na różowawą, ostatecznie zbrązowiały i „otworzyły” się, aby pokazać lśniące czerwone nasiona. Ta czerwień to tzw. osnówka, trująca dla ludzi, ale przyciąga ptaki. Nasiona „wiszą” na tzw. sznureczkach – to lekcja botaniki, można podejść oglądać piękno i „mądrość” natury tworzącej takie niezwykłe struktury.

Ten słoneczny dzień przyciągnął do ogrodu uczniów z pobliskiej szkoły dla młodzieży autystycznej z ulicy Spadochroniarzy w Krakowie. Znajome twarze, radość z grabienia liści, z kontaktu z przyrodą. Kiedy słuchałam piosenek o jabłuszku i o jesieni śpiewanej tak pięknie przez jednego z uczniów, uśmiechniętego, a wtórowała mu cała grupa, nie miałam wątpliwości, że o ten Ogród walczymy właśnie dla takich chwil. Kolejne grupy będą przychodzić do Ogrodu, aby przy zabawie z grabieniem liści przemycać ciekawostki botaniczne i zbierać liście do zielników.

Opracowanie, zdjęcia i filmiki z nagraniami: Elżbieta Kuta