Natura obudziła się wcześnie po zimowym letargu. Może zbyt wcześnie, bo to był dopiero marzec, a w kwietniu, po ciepłych dniach nadejdzie oziębienie i niektóre rośliny mogą nie przetrwać, a pąki magnolii nie zdążą rozkwitnąć.
Nasz Ogród gwałtownie „zbudził się”, ożywił kolorami, rozbrzmiewa trelami ptaków, które nawołują się i szukają swoich ubiegłorocznych gniazd i budek lęgowych. Wróciły już gołębie grzywacze, a wiewiórki szaleją goniąc się po gałęziach drzew, powoli z kryjówek wychodzą jeże, pierwsze motyle i pszczoły szukają nektaru i pyłku na kwiatach fiołków, krokusów, żonkili, stokrotek, bratków i drzew owocowych. Forsycje utworzyły szpaler z żółtych kopuł, wierzba rozplotła warkocze.
Wróciły dzieci do ogrodu, aby sprawdzić czy sadzone przez nich kwiaty zakwity i w tym roku, inne na wózkach ze swoimi opiekunami tutaj odnajdują ukojenie, a pani Ewa wyszła podziwiać magnolię.
Uczniowie mieli krótką lekcję botaniki o wiosennych kwiatach – jak zapamiętać nazwy – może jak imiona dziewczyn np. Viola to fiołek, ale też bratek, to proste każda dziewczyna o imieniu Viola jest przecież inna, tak samo fiołek (Viola odorata) różni się od bratka (Viola wittrockiana), ale w nazwie łacińskiej obie rośliny to Viola; stokrotka (Bellis) nazwa podobna do imienia – Bella, Veronica to przecież też imię żeńskie – Weronika itd.
Nasz Ogród pięknieje z każdym wiosennym dniem, cieszy, zachwyca, uspokaja, uczy. To NASZ Ogród. Nie zapominajmy kto stworzył ten ogród – kombatanci, ich rodziny, a teraz my, kolejne pokolenia kontynuujemy opiekę i upiększanie tego OGRODU.
Elżbieta Kuta
