Drodzy, prawie pół wieku temu nowi lokatorzy wprowadzili się do Domu Zasłużonego Kombatanta przy ul. Seniorów Lotnictwa. Więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych, sowieckich łagrów i Sybiracy wraz z rodzinami zastali w sąsiedztwie budynku pusty teren. Tę gołą ziemię rok po roku, z własnych, często skromnych środków zaczęli przekształcać w słynny już w naszym mieście Ogród im. Zasłużonego Kombatanta. Nikt poza nimi nie jest w stanie zrozumieć, ile to miejsce i jego pielęgnowanie znaczyły dla nich po wojennych dramatach. Dzisiaj to przepiękna i wyjątkowo zadbana enklawa zieleni, odwiedzana przez szkoły i studentów, dla których organizowane są tam zajęcia z dendrologii. Ogród jest bijącym sercem lokalnej społeczności, miejscem spotkań i międzypokoleniowej integracji.
Niestety zdarzało się, że przyszłość Ogrodu była niepewna. Już kilkanaście lat temu zarządzająca terenem spółdzielnia mieszkaniowa chciała działkę spieniężyć – miała ona zostać zabudowana. Kombatanci i ich rodziny zbuntowali się i powołali własne stowarzyszenie. Byli skuteczni – wywalczyli zmianę władz spółdzielni, a także zabezpieczenie terenu przed zabudową w planie zagospodarowania przestrzennego. Wydawało się, że to koniec problemów – ale niepokój wrócił niedawno, kiedy nowe władze spółdzielni postanowiły sprzedać działkę miastu. Pojawiła się obawa, że wraz ze zmianą właściciela nastaną „nowe porządki” Zarządu Zieleni Miejskiej. Że Ogród zostanie urządzony od zera przez architektów krajobrazu – i nie będzie miał już nic wspólnego z miejscem, które kombatanci i ich rodziny tworzyli i pielęgnowali przez lata. „Nie zostawią tego w takiej formie, jaka jest, (…) zniszczą prawdopodobnie większość miejsc, o które my tutaj dbamy jako w cudzysłowie pomniki po naszych bliskich” – można było usłyszeć od opiekunów Ogrodu. Strach ten łatwo zrozumieć zwłaszcza w kontekście często budzących kontrowersje działań ZZM. Ta miejska jednostka znana jest z urządzania parków na własną, „nowoczesną” modłę, za ogromne pieniądze zmieniając całkowicie wygląd i charakter dotychczasowych terenów zielonych. Znakomitym przykładem może być park przy ul. Kolistej, w którym ZZM stworzył alejki ze stalowych kratownic.
Interpelację w sprawie przyszłości Ogrodu złożył radny Łukasz Gibała – domagając się od Aleksandra Miszalskiego jasnej deklaracji, że w przypadku wykupu terenu przez Miasto charakter tego miejsca się nie zmieni, jego Opiekunowie będą mieli wpływ na to, jak wygląda, a wszelkie zmiany będą z nimi rzetelnie konsultowane. „Szacunek dla kilkudziesięcioletniej pracy nad Ogrodem, dla pamięci o jego nieżyjących już opiekunach, ale przede wszystkim dla ludzi, którzy przeżyli koszmar wojny i obozów koncentracyjnych powinien być wystarczającym argumentem, by mogli być spokojni o miejsce, które stworzyli i o które od niemal półwiecza się troszczą” – napisał Gibała w interpelacji. Finalnie jednak okazało się, że w czerwcowym głosowaniu członkowie spółdzielni sprzeciwili się sprzedaży działki. Temat może jednak jeszcze powrócić, dlatego radny jest w stałym kontakcie ze Stowarzyszeniem „Obrońcy Ogrodu im. Polskich Kombatantów”.
Gorąco zachęcamy do wizyty w Ogrodzie, który jest ogólnodostępny. Zdecydowanie warto, bo to jedno z najpiękniejszych miejsc w naszym mieście.
Serdecznie pozdrawiamy
Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców
